Program "Nasz nowy dom" zyskał w Polsce ogromną popularność. Widzowie pokochali produkcję, dzięki której wielu rodzinom w kraju remontuje się mieszkania, by mogli godnie żyć. Jednak czy wszystko w rzeczywistości wygląda tak, jak jest to przedstawiane w telewizji? Nie do końca. Przynajmniej tak twierdzą byli uczestnicy programu, o czym informuje portal pikio.pl.

Popularne polskie pary, które są długo razem, a nie mają ślubu. Dobrze im się żyje na „kocią łapę”

Czy rodziny same zgłaszają się do programu?

Według informatorów rodziny biorące udział w programie nie zawsze same się do niego zgłaszają. Czasem są oni polecani przez daną fundację. Sama decyzja o przyjęciu do "Nasz nowy dom" też nie jest tak szybka, jak jest to pokazywane w telewizji. Jak opisuje rodzina w liście przesłanym do portalu, proces między wyborem uczestników a rozpoczęciem remontu trwał w ich przypadku 3 miesiące.

TOP10 uroczych zdjęć zwierzaków. Po ich obejrzeniu buzia śmieje się sama

Ekspresowy remont w pięć dni. Prawda czy fikcja?

Popularne wiadomości teraz

Naiwni jak dzieci: najbardziej łatwowierne znaki zodiaku, które bardzo łatwo oszukać

Jennifer Lopez pokazała siostry. Cała trójka jest oszałamiająco piękna

„Królowa życia” trafiła do aresztu. Joannie P. grozi nawet 12 lat pozbawienia wolności

Nie tylko bracia Mroczek. Oto polskie gwiazdy, które mają swojego bliźniaka

Według relacji uczestniczki jednej z pierwszych edycji nie zawsze cały remont trwa 5 dni, tak jak jest to pokazywane w w telewizji.

Pierwszy dzień nagrywania był bardzo długi i męczący, sam materiał nagrań to około 9 godz. (tylko pierwszego dnia). Kolejność wydarzeń była taka sama, jak jest pokazane w programie, jedynie rozciąga się to w czasie, czyli: 15 minut to 9 godz., a 5 dni to w naszym przypadku 7 dni, ale słyszałam, że rodziny przebywały w hotelu nawet dwa tygodnie — wyznaje Pani Jolanta w liście do portalu pikio.pl.

Jednak mimo tych niedogodności trzeba przyznać, że i tak cały program jest często wręcz błogosławieństwem dla danych rodzin.

Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na koleżanka.com