Kiedy w 1962 roku na świat przyszła pani Elżbieta, jej mamie zamiast dać po narodzinach w ramiona tulić swoją córkę przyniesiono chłopca. Na szczęście wtedy w porę dostrzeżono pomyłkę. Elżbieta po latach nie miała tyle szczęścia.

Były fryzjer Andrzeja Dudy, Jacek Szawioła z Gogglebox pobity na ulicy

Po latach w radomskim szpitalu pani Elżbieta rodzi swoje drugie dziecko. Małżeństwo Zielińskich miało w domu już starszego syna, tym razem tez miał urodzić się chłopczyk. Maciej urodził się przez cesarskie ciecie. Pani Elżbieta mogla przytulic dziecko na następny dzień. Jednak już wtedy działo się coś dziwnego. Maluch nie chciał tulić się w ramionach matki, długo płakał, był niespokojny. Jako chłopiec nie bardzo lubił przebywać wśród bliskich, często się izolował. Dziś po latach wszystko da się wytłumaczyć, jednak wtedy Elżbieta denerwowała się na siebie, że nie potrafi dostatecznie zaopiekować się własnym synem.

Chłopiec rósł, jednak był zupełnie inny niż jego starszy i młodszy brat oraz rodzice. Śniady, wysoki, szczupły, zupełnie niepodobny. Czasem żartowano, że chyba ktoś go podmienił. Nikt nie sadził, że te słowa po 30 latach okażą się prawdą.

Popularne wiadomości teraz

Zyskała karierę dzięki komedii „Kogel-mogel”. Mało kto wie, jak nieszczęśliwe było jej życie prywatne

Horoskop przyjaźni: te pary znaków zodiaku najlepiej się dogadują. To przyjaciele na całe życie

O jej ciąży mówił cały kraj. 14 letnia Daria została mamą

Nie wyłączono mikrofonu Agacie Dudzie po ogłoszeniu wyników. Wszyscy usłyszeli jej słowa

W odróżnieniu od całej rodziny Maciej sprawiał dużo problemów wychowawczych, często popadał w rożne problemy, także z prawem. Imał się tylko dorywczych prac, często zaglądał do kieliszka.

Małgorzata Rozenek znalazła idealną opiekunkę dla Henia. Nie szukała długo

Kiedy mężczyzna skończył 30 lat rodzice postawili sprawę na ostrzu noża. Kazali mu się wyprowadzić z domu lub iść na odwyk. Mężczyzna zdecydował się na życie bezdomnego. Mieszkał w pustostanach na terenie Radomia,nie kontaktował się z rodziną. Kiedy raz zobaczył matkę na ulicy odwrócił głowę i zmienił kierunek. Do tragedii doszło, gdy w pustostanie wybuchł pożar. Macieja i jego kompana nie udało się uratować. Tylko dzięki opowieściom Macieja udało się ustalić miejsce zamieszkania jego rodziny. Jednak badania DNA, któremu poddali się rodzice wykluczyli, że jest on ich synem. Wówczas wszystko zaczęło się układać w całość. Brak podobieństwa, izolacja od rodziny, odejście z domu.

Niestety wszystkie ślady dotyczące porodu i pobytu w szpitalu z upływem czasu zostały zniszczone. Kobieta próbuje odnaleźć swoje biologiczne dziecko. Budzi się nocami i zastanawia się co dzieje się z jej synem...

Nie chcę burzyć życia tamtej rodziny ani mojego syna. Ale muszę szukać, bo on nie daje mi spokoju. Przecież go nie oddałam. Nie oczekuję, że rzuci mi się w ramiona. Chcę się tylko dowiedzieć, gdzie jest i czy jest szczęśliwy

Więcej ciekawych artykułów na kolezanka.com