Dwa razy w roku w pobliżu wyspy Chindo występuje wyjątkowe zjawisko naturalne, przypominające biblijną historię, kiedy Mojżesz rozstąpił morskie wody: pomiędzy Kogun-myeon Hvedong-ni i Uixin-myeon Modo-ri odbywa się prawdziwe oddzielenie morza, i na około godzinę powstaje droga o szerokości 40 metrów i długości 2,8 km łącząca wyspy Chindo i Modo.

Naukowcy uważają, że „oddzielenie morza” pojawia się na wyspie Chindo ze względu na różnicę przypływów i odpływów, a czas jego szczytu zależy od faz księżycowych. Nic dziwnego, że tysiące turystów przybywają do Korei Południowej, aby być świadkiem tak niesamowitego zjawiska naturalnego.

Miejscowi i turyści, z których wielu kojarzy to zjawisko z biblijną przypowieścią o wodach Morza Czerwonego, które rozstąpiły się przed Mojżeszem, przez godzinę spacerują po otwartym lądzie i zbierają uwięzione w tej pułapce morskie smakołyki.

Chindo nalezy do Jeollanam-do, w której znajduje się Tajemniczy Szlak Morski. W dniu otwarcia szlaku morskiego tysiące turystów wypełnią 2,3-kilometrową trasę.

Popularne wiadomości teraz

Jak mieszka Olga Frycz? Jej dom wygląda jak z katalogu – po prostu boski

Zaprezentował piękne mięśnie i stalowy szcześciopak: Radosław Majdan pozuje na zdjęciach w Meksyku

Iga Krefft w szczerym wyznaniu o depresji i załamaniu psychicznym

Agnieszka Włodarczyk pokazuje swój pobyt w szpitalu. Polskie porodówki nie zachęcają do rodzenia

Najsilniejsze odpływy w tych częściach można zaobserwować późną jesienią i zimą, ale większość turystów przyjeżdża do Chindo na początku maja, aby nie tylko zobaczyć „cud Mojżesza”, ale także pospacerować „morskim szlakiem”.

Zjawisko oddzielenia morza stało się znane na całym świecie po tym, jak ambasador Francji w Korei Pierre Randy odwiedził Chindo w 1975 roku i napisał o tym we francuskiej gazecie. Najważniejszą akcją jest procesja po wodzie. Po tej „drodze Mojżesza” można przejść z lądu na wyspę.

Pomimo naukowego wyjaśnienia tego zjawiska, w Korei istnieje starożytna legenda. Niejaki Son Dong Jin został skazany i zesłany na wygnanie na wyspie Jeju. Lecz jego statek rozbił się podczas sztormu.

Jednak mu wraz z rodziną i załogą udało się dostać się na najbliższą wyspę, Chindo i w ten sposób uratować sobie życie. Miejsce, w którym się znalazł, nazywało się Khvedong (wioska tygrysów), ponieważ było tam wiele pasiastych drapieżników.

Potomkowie Son Dong Jin zamieszkiwali tę wyspę OD ponad 200 lat i przez cały ten czas byli regularnie atakowani przez tygrysy.

Właśnie dlatego w pewnym momencie postanowili przeprowadzić się na sąsiednią wyspę Modo. Jednak podczas przeprowadzki zapomnieli o staruszce ze wsi. Stara kobieta została sama i zaczęła modlić się do Morskiego Smoka, aby pomógł jej zjednoczyć się z rodziną. Pojawił się jej smok i kazał jej przyjść nad brzeg morza.

Morze się rozstąpiło i kobieta ruszyła, ale spadła, ponieważ była bardzo słaba. Następnie rodzina przeszła morze z drugiej stronie i zabrała ją do siebie. Przed śmiercią babcia podziękowała Smokowi za połączenie jej z najbliższymi. Od tego czasu na wyspie Chindo co roku odbywa się ceremonia ku czci starej kobiety i cudu dokonanego przez Smoka.

W miejscu jej przeprawy przez morze wzniesiono pomnik ku czci babci i tygrysa.

Po kilku godzinach morze wraca, i spacer po wodzie staje się niemożliwy. Jeśli turyści nie zdążyli dostać się na ląd, zanim morze zaczęło wracać, to nie stanowi większego problemu. Liczne łodzie i policjanci udzielą pomocy i zabiorą wszystkich na brzeg.

Redaktorzy "Koleżanki" polecają przeczytać:

  1. Fabienne Wiśniewska odziedziczyła urodę po mamie. Dziś jest śliczną dziewczyną

  2. Celebrytki przed zrobieniem kariery. Jak dawniej wyglądały najpopularniejsze Polki?

  3. Pierwszy wywiad Ewy Krawczyk od odejścia Krzysztofa. Wdowa jest zdruzgotana

     

  4. Baby z „Dirty Dancing” przeszła w życiu serię zabiegów upiększających. Jak wygląda dziś?

  5. Kobiety o tych imionach działają na mężczyzn jak magnes. To mistrzynie uwodzenia