Było jasne, że to młode, ale czyje jedyne? Dziecko było zupełnie łyse, jego oczy nadal były zamknięte, a ważył tylko 40 gramów.

Dzięki przypadkowi szczeniak ma kochającego właściciela, a oficer ma lojalnego przyjaciela

Dziewczyna zabrała go do swojego domu, ogrzała i postanowiła zabrać go do ośrodka, gdzie pomagają bezpańskim zwierzętom. Niestety nie było miejsc. W tym momencie dziewczyna zdała sobie sprawę, że jest dla niego jedyną szansą.

Jessica znalazła pudełko, w którym przygotowała mu łóżko i co dwie godziny karmiła go specjalną miksturą z pipety. Pierwsze dni i noce były prawdziwym koszmarem, dziewczyna nie spała wystarczająco długo i cały czas martwiła się o dziecko, tak bardzo chciała, żeby żył.

Popularne wiadomości teraz

W wieku 7 lat zostali uznani za najpiękniejsze bliźniaki na świecie. Jak wyglądają po trzech latach

Makijaż spłynął z twarzy: Anna Mucha pokazała się w złym świetle

Kobieta dowiedziała się, że jest w ciąży 9 dni przed narodzinami dziecka

Joanna Koroniewska pochwaliła się słodkim zdjęciem swoich córek: Janina i Helenka razem pozują na plaży

Szukając informacji w sieci, zdała sobie sprawę, że to mała wiewiórka. Albo wypadł z gniazda, albo wpadł w szpony drapieżnika, ponieważ brakowało mu części ogona. Jego skóra była prawie przezroczysta, a nogi malutkie z cienkimi pazurami.

Nazwali go Steve. A siostrzeńcy Jessiki byli po prostu nim zachwyceni, przypominał im małego obcego.

Gwiazdą zoo został niemieckojęzyczny kruk. Jak to jest możliwe

Początkowo dziewczyna zabrała Steve'a ze sobą do pracy, aby nie przegapić karmienia. Ale z biegiem czasu przerwy między posiłkami zaczęły się zwiększać, a potem sama wiewiórka nauczyła się jeść. Rósła, przybierała na wadze i przypominała zwykłą wiewiórkę.

Steve uwielbiał siadać na ramieniu Jessiki i stopniowo uczył się podbijać drzewa.

Aby puszysty nie czuł się smutny w klatce, gospodyni zrobiła dla niego prawdziwy mini domek na ulicy, jest karmnik, sypialnia i kilka poziomów do wspinaczki. Steve był bardzo zadowolony ze swojego domu.

Jessica chciała, aby jej zwierzak przystosował się do pełnego i normalnego życia na łonie natury. Przyzwyczaił się do temperatury, do ptaków, owadów ... I tak się stało, w pewnym momencie Steve nawet zniknął i nie wrócił na kilka dni, ale potem wrócił i nie sam, tylko z dziewczyną. Tak więc adaptacja zakończyła się sukcesem, a zwierzę nauczyło się zdobywać własne pożywienie i kontaktować się z innymi.

Teraz Steve często ucieka do lasu i co jakiś czas wraca do swojego ludzkiego przyjaciela. To prawda, że ​​teraz nie je z rąk i ostrożnie traktuje nieznajomych.

A Jessica jest szczęśliwa, że ​​udało jej się uratować wiewiórkę i dać mu szansę na szczęśliwe życie.

Więcej ciekawych artykułów na kolezanka.com
 

Redaktorzy "Koleżanki" polecają przeczytać:

  1. Fabienne Wiśniewska odziedziczyła urodę po mamie. Dziś jest śliczną dziewczyną

  2. Celebrytki przed zrobieniem kariery. Jak dawniej wyglądały najpopularniejsze Polki?

  3. Pierwszy wywiad Ewy Krawczyk od odejścia Krzysztofa. Wdowa jest zdruzgotana

     

  4. Baby z „Dirty Dancing” przeszła w życiu serię zabiegów upiększających. Jak wygląda dziś?

  5. Kobiety o tych imionach działają na mężczyzn jak magnes. To mistrzynie uwodzenia