Niektórzy ludzie mają taki zły nawyk: przychodzić do czyjegoś domu i brać, co chcą. Nigdy nie rozumiałam, czym kierują się tacy ludzie.

W naszej rodzinie podobny nawyk ma teściowa. Przyjeżdża do nas i zabiera nasze z mężem rzeczy – lecz nie dla siebie, ale dla swojej młodszej siostry. One mieszkają w tym samym domu i mają ogromną różnicę wieku. Tak wyszło, ze to teściowa wychowała swoja młodszą siostrę. Mój mąż jest tylko pięć lat młodszy od ciotki.

Teściowa zabrała z naszego domu wiele różnych rzeczy. Balsam do włosów, mięso z zamrażarki, nowa prostownice do włosów. Kiedy zauważyłam, że nie widze prostownicy na jej zwykłym miejscu, od razu zadzwoniłam do mamy męża.

Oczywiście to ona ją wzięła. Okazało się, ze prostownica jej siostry się zepsuła, więc ona postanowiła, że weźmie naszą, a my możemy kupić sobie nową. Powiedziała to i natychmiast się rozłączyła. Najwyraźniej, żeby nie zaczęłam się z nią kłócić.

Wkrótce będziemy z mężem obchodzić rocznicę ślubu. Jesteśmy razem od pięciu lat. Postanowiliśmy pójść tego dnia do restauracji. Mam piękną sukienkę, ale butów do niej nie miałam. Kupiłam więc sobie nowe buty.

Popularne wiadomości teraz

Kim była pierwsza żona Krzysztofa Krawczyka

Przepiękna willa Małgorzaty Sochy. Tak właśnie wygląda dom idealny

Ida Nowakowska pokazała się w prześlicznej ciążowej sesji zdjęciowej. Prezenterka odlicza dni do porodu

Znaki zodiaku, którym absolutnie nie można ufać

Wybrałam bardzo fajne szpilki w kolorze czarnym, które byli mi w sam raz. Bardzo się cieszyłam, że kupiłam te buciki. Po przyjściu do domu włożyłam buty do szafy.

Za około tydzień do dnia rocznicy musiałam zatrzymać się w pracy, wiec nie mogłam odebrać dziecka z przedszkola. Zadzwoniłam do męża, lecz okazało się, że on też nie ma czasu. Poprosił mamę, żeby przyprowadziła wnuczkę do domu. Bardzo się zdziwiłam po przyjściu do domu, ponieważ nie wiedziałam, że teściowa będzie w naszym mieszkaniu. Mój mąż powiedział mi dopiero później, że nie powiedział mi tego celowo, abym się nie denerwowała.

Wróciłam do domu z pracy bardzo późno tego dnia. Zdjęłam buty i włożyłam je do szafy. I wtedy zdałam sobie sprawę, że czegoś brakuje.

Nowe buty po prosty wyparowali gdzieś!

Natychmiast pobiegłam do męża, lecz on nie wiedział nawet, o jakich butach mówię. Jego zdaniem mam za dużo butów do zapamiętania.

Potem wyznał mi, że to teściowa przywiozła dziecko do domu. Natychmiast wszystko zrozumiałam i zadzwoniłam do niej. Chciałam zapytać, gdzie poszły moje buty.

Teściowa uczciwie przyznała, że wzięła je i oddała swojej siostrze. Przecież mam dużo butów, to dla mnie żaden problem, jej zdaniem. Okazuje się, że jej siostra potrzebuje tych butów bardziej niż ja!

„Tylko ja nie mogę ich oddać. Obcas się w nich złamał. Kup sobie nowe, co za problem?!”

I od razu odłożyła słuchawkę, żeby nie udzielać więcej odpowiedzi. Po prostu siedziałam wkurzona, i nie mogłam nic zrobić w tej sytuacji.

Mój mąż wzruszył ramionami i powiedział, że po prostu kupimy mi nowe buty. Przecież nas na to stać. Nic takiego, nie ma problemu. Jak zawsze, gdy jego mama zabiera coś z naszego mieszkania. On nigdy nie uważał, że to jakiś poważny problem.

Kiedy poszliśmy do sklepu, celowo wybrałam najdroższe buty. Żeby dać mu nauczkę.

Piękne, dużo lepsze niż te, które ukradła moja teściowa. Ale kosztują też kilka razy więcej. Za te pieniądze mogliśmy kupić nowy komputer. Nigdy nie miałam tak drogich butów. Ale nas na to stać, prawda?

Mój mąż był bardzo zły, ale w końcu musiał zgodzić się na ten zakup. Sam powiedział, że na pewno kupi mi nowe buty. Poza tym to jego matka zawsze kradnie nam rzeczy. Dobra nauczka!

Wróciłam do domu bardzo szczęśliwa. Nowe buty podobały mi się jeszcze bardziej niż stare. Ostatecznie wygrałam.

Ale mój mąż najwyraźniej nie był zbyt szczęśliwy, ponieważ narzekał przez całą drogę do domu. Ja nie zwracałam na to uwagi. Przecież on sam był winien tej sytuacji.

Jak tylko weszliśmy do mieszkania, do męża zadzwoniła teściowa. Zamierzała nas ponownie odwiedzić.

- Wpadnę do Was, przyniosę mrożone warzywa - powiedziała. – Włożę je do Waszej zamrażarki, a później zabiorę. Nie mam gdzie je przechowywać.

- Nie! - krzyknął mąż. - Nie przyjdziesz. I lepiej nigdy nie przychodź. Twoje wizyty są zbyt drogie dla nas. Po prostu zapomnij, gdzie mieszkam na najbliższe kilka lat. Tak będzie lepiej dla wszystkich.

Redaktorzy "Koleżanki" polecają przeczytać:

  1. Kurdej-Szatan przeżywa trudny czas:„Zostałam sama z dwójką dzieci. To dla mnie nowość”
  2. Paulina Młynarska pokazała swoje ciało po mastektomii. Dziennikarka opublikowała odważne foto w sieci

  3. Modlitwa w sprawach beznadziejnych. Te słowa warto znać

  4. Znak zodiaku – Baran. Jakie naprawdę są osoby urodzone między 21.03 a 21.04?

  5. Co się dzieje z Waldusiem ze „Świata według Kiepskich”? Fani są wstrząśnięci jego stanem