„Znowu o nim zapomniałam. Leży w osobnym boksie, jak mnie to wkurza...”. Pielęgniarka szybko pobiegła na oddział, gdzie leżał sześciomiesięczny chłopiec, który został przywieziony z domu dziecka, gdzie zaraził się infekcją.

To był początek znajomości mojej koleżanki, wolontariuszki, z „inną” stroną życia szpitalnego. Ona nigdy nie lubiła dzielić się historiami ze swojego życia, ale udało mi się z nią porozmawiać na ten temat – akurat wtedy dowiedziałam się, dlaczego i w jakim momencie ona postanowiła pomagać nikomu niepotrzebnym dzieciom.

Rok temu ona właśnie odbywała staż na jednym z oddziałów dziecięcych. Tam przebywały matki z dziećmi, które były otoczone miłością i ciepłem. Zawsze byli syci, wykąpani i kołysani. Młode matki nie odchodziły od swoich noworodków ani o krok.

Od pierwszych dni dzieciaki czuły miłość i ze wszystkich sił pokazywały swój charakter oraz bardzo głośnie płakali, jeżeli czuli jakikolwiek dyskomfort lub chcieli jeść.

Dlatego właśnie wszyscy zapomnieli o wspomnianym maluszku. On był nikomu niepotrzebny. Wyczerpane dziecko do utraty sil starało się złapać smoczek, lecz butelka była już pusta. Ponadto on miał gorączkę i wszystkie oznaki infekcji. Jego organizm był odwodniony, a pieluchy – brudne, lecz on nie krzyczał, tylko cicho piszczał. Nie miał już siły krzyczeć – najwyraźniej rozumiał, że nikt nie pospieszy mu z pomocą.

Popularne wiadomości teraz

Barbara Kurdej-Szatan: zdjęcie 5 miesięcy po porodzie. Aktorka opublikowała kadr bez makijażu i w domowym ubraniu

Jak dbać o piwonie, by pięknie rosły? Proste porady gwarantujące cudowny efekt

Kazimierz Mazur obchodzi urodziny

Bohaterowie serialu "Daleko od szosy" po latach

Pielęgniarka wbiegła do pokoju i zaczęła krzyczeć na dziecko – zajmij się nim oraz tym brudem! Niedoświadczoną dziewczynkę, która odbywała staż, ogarnął strach i ona dosłownie zamarła, stojąc obok boksu z maluszkiem. Po tym, co ona zobaczyła, usłyszała i przeżyła, ona nie mogła wypowiedzieć ani jednego słowa.

Ona po prostu nie mogła zrozumieć, jak można zapomnieć o małym dziecku potrzebującym natychmiastowej pomocy lekarskiej, a przynajmniej kilku miłych słów oraz uwagi. Bez krzyku i histerii. Czy naprawdę ten biedny maluszek zasługiwał na takie traktowanie?

Pod koniec dnia stażystka zdecydowała się, aby porozmawiać z tą pielęgniarką. Lecz ta zaczęła warczeć i powiedziała, aby w przyszłości dziewczyna trzymała gębę na kłódkę.

Ona postanowiła nie eskalować konfliktu, lecz pomagać temu chłopczyku podczas stażu, gdy będzie mieć wolny czas.

Minął miesiąc i dziecko wyzdrowiało. Zwykła życzliwość i troska ze strony tej dziewczyny również przyczyniły się do tego. Nadszedł dzień wypisu dzieciaka ze szpitala i na progu pojawiła się kobieta, która przygotowała prawie wszystkie dokumenty do adopcji tego maluszka. Lekarze nie mieli nic przeciwko temu i pozwolili jej zobaczyć chłopca.

To jest historia ze szczęśliwym zakończeniem. I tak powinno być, ponieważ w ciągu sześciu miesięcy swojego życia to dziecko wystarczająco dużo wycierpiało. Chcę się wierzyć w to, że teraz maluszek będzie otoczony tylko miłością i troską.

Po tej sytuacji stażystka postanowiła poświęcić swoje życie szpitalnym sierotom. Każdego dnia ona stara się dać swoim podopiecznym trochę ciepła i czułości. Swojej rodziny dziewczyna jak dotąd nie ma.

Czy spodobała się wam ta historia?

Redaktorzy "Koleżanki" również zalecają przeczytać:

Partnerka Piotra Żyły pozuje w samej bieliźnie. Marcelina Ziętek zaprezentowała swoją piękną figurę

Zdjęcia zwierząt przed i po kilku latach

Kaczorowska, Nowakowska, Włodarczyk: gwiazdy, które urodzą w 2021 roku

Krystyna Pawłowicz na zdjęciu sprzed 40 lat! Internet huczy

Nie żyje gwiazda kultowej „Dynastii”. To wielki szok dla fanów serialu