Buldogi to psy, które nie należą słodkich małych piesków, które są podarowywane dzieciom na prezent pod choinkę. To raczej rasa, którą wybierają mężczyźni typu "macho" marzących o psie, który jest równie groźny jak oni.

Tego pragnął też pewien 35-latek. Kupił więc buldoga, ale nawet dotychczasowy dość surowy wygląd psa nie pasował mężczyźnie, dla którego buldog wciąż wyglądał zbyt łagodnie.

Mężczyzna wpadł więc na pomysł, że jego pies musi przejść drastyczny zabieg kopiowania uszu.

Popularne wiadomości teraz

Daniel Martyniuk rozwiódł się z żoną Eweliną. "To małżeństwo było porażką od samego początku"

Anna Lewandowska wyśmiana przez internautów. Poszło o buty

Najnowsze informacje o zimowe prognozie pogody

Nie najlepsza pogoda dla grzybiarzy! Śnieg już niedługo

Kopiowanie uszu w weterynarii oznacza przycinanie ich, by uzyskać chciany kształt. Nie przynosi to psu żadnej korzyści, a wręcz odwrotnie - skazuje zwierzę na ból. Jest to także zabieg nieodrwacalny. Na świecie oprócz kopiowania uszu przycina się także zwierzętom ogony. Kiedyś stosowano tę praktykę, bo myślano, że minimalizuje ona ryzyko infekcji, jednak dziś nie podziela się tego zdania i odchodzi się od tych zabiegów. Co więcej, większość krajów na świecie ich zakazało.

TOP10 najszczęśliwszych zwierzaków na świecie. Oni potrafią cieszyć się życiem

Simon Broscombe, właściciel buldoga nie dość, że zdecydował się na ten zabieg, to jeszcze sam go przeprowadził. Na szczęście sprawa ta dotarła do odpowiedniej organizacji i mężczyzna stanął przed sądem. Został on skazany na 12 tygodni więzienia w zawieszeniu na 18 miesięcy, a dodatkowo dostał do odbycia 200 godzin prac społecznych i zakaz posiadania zwierząt.

 

Mamy nadzieję, że piesek znalazł kochającego nowego właściciela i nie był już narażany na żaden niepotrzebny ból.

Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na koleżanka.com