Okazuje się, że kociaki uwielbiają śmieszne żarciki. Użytkownicy pokazały, jak wyglądają ich czworonogie żartownisie.

Przynieśli mi kociaka – białego, puszystego ...

- Zrób zdjęcie, pokaż go!

- Nie mam aparatu...

Popularne wiadomości teraz

Aneta Zając błyszczy na ramówce Polsatu. Tak szczupła chyba jeszcze nie była

Agnieszka Kotońska z GoggleBox pochwaliła się szczupłymi nóżkami: "Ale nogi tylko pozazdrościć"

Kalendarz księżycowy: w jakie dni będą się śnic prorocze sny?

Wróżba z kart Tarota: wybierz kartę i dowiedz się, co myśli o tobie pewna osoba

- No to zeskanuj go!

Kotka zaprasza kota na randkę. Kot odpowiada:

- Jestem taki zmęczony. Już od trzech tygodni nie mamy w domu wody, więc muszę dbać o higienę właściciela.

Dzieci przyniosły kotce kota, aby ona urodziła im kocięta. Dzwoni do nich koleżanka i pyta się:

- I co tam słychać?

- Nic. Oni nawet się nie całują.

- Pamiętasz, jak mówiłem ci, abyś zabrał swojego kota do weterynarza?

- Zabrałem.

- I co, więcej nie miauczy w marcu?

- Miauczy i pyta się: „Gdzie są kotki? Gdzie?”

Programista wraca do domu po ciężkim dniu. Kotka nie odchodzi od niego przez cały wieczór i wtedy żona się pyta: „Dlaczego nasza kotka nie odchodzi od ciebie?” „Pewnie czuje zapach myszy!”

Kot ucieka od psa i myśli sobie:

„Przecież ja tak samo wczoraj ścigałem chomika i on był tak samo wystraszony, biedny chomiczek…”

O, drzewo. Kot wspiął się na drzewo, odetchnął i myśli sobie:

„No cóż, teraz mi nie uciekniesz, chomiczku!”

Mąż rozwiązuje krzyżówkę i pyta się żony:

„Kochanie, jak się nazywa ptak, który już nie istnieje, 7 liter ?”

- Nasz ka-na-rek!

- Dlaczego?

- Póki ty rozwiązywałeś swoją głupią krzyżówkę, sąsiedzki kot go zjadł!

Spotkali się dwa koty. Jeden — chudy, drugi — gruby. Chudy się pyta:

- Gdzie ty tak się objadasz? Przecież twój właściciel też jest pijakiem i na pewno nie macie w domu żarcia.

- Tak jest. Natomiast sekret tkwi w innym. Co twój właściciel widzi, kiedy dostaje tak zwanej białej gorączki?

- Zielone diabełki…

- O to właśnie chodzi! A mój – różowe myszki...