Wyemitowany w 1997 roku „Titanic” otrzymał 11 „Oscarów” (tylko 2 filmy były w stanie powtórzyć ten rekord i żaden z nich go nie pobił) i przez 12 lat utrzymywał tytuł najbardziej dochodowego filmu w historii kina, aż do momentu, kiedy go wyprzedził film tego samego reżysera – „Avatar”. „Titanic” przedstawił światu młodego Leonarda DiCaprio, który był albo strasznie kochany przez widzów, albo nienawidzony za swoją śliczną twarz. Cóż, obecnie on jest uważany za poważnego aktora. Jeśli zastanawiasz się, jak to wszystko zostało sfilmowane, obejrzyj zdjęcia z planu, które zdradzą kilka tajemnic.

  1. Ogromny statek

„Titanic” został nakręcony prawie bez użycia grafiki komputerowej. Dlatego koniecznie trzeba było „zatopić” prawdziwe statki. Lecz nie wszystkie z nich zostały wykonane w naturalnej skali. W niektórych scenach kręcono bardzo małą łódkę, której wielkość można oszacować, porównując ją z postaciami osób na zdjęciu.

  1. Efekty kaskaderskie

Jedną z najtrudniejszych scen w filmie była ta, w której złamany ogon statku uniósł się do pionu. Można było to nakręcić tylko w pawilonie, podnosząc całą konstrukcję specjalnymi wciągarkami.

Popularne wiadomości teraz

Zaprezentował piękne mięśnie i stalowy szcześciopak: Radosław Majdan pozuje na zdjęciach w Meksyku

Izabella Scorupco pozuje w bikini na wakacjach. Co ona robi, że tak pięknie wygląda?

Agnieszka Włodarczyk pokazuje swój pobyt w szpitalu. Polskie porodówki nie zachęcają do rodzenia

Marilyn Monroe i niektóre z jej najrzadszych zdjęć

W niektórych miejscach zamiast ludzi używano manekinów, ale byli też kaskaderzy, których niełatwo było powiesić w tej pozycji, nawet biorąc pod uwagę ich profesjonalizm. Co najmniej trzy osoby, jak przyznali później filmowcy, doznały złamań, gdy upadli podczas kręcenia tej sceny.

  1. Jeszcze nie tańczyli, ale już się zmęczyli

Proces roboczy był tak wyczerpujący dla aktorów, ze oni odpoczywali nawet między ujęciami. I nawet w dekoracji windy.

  1. Kiedy przychodzi czas na taniec, nawet reżyser zaczyna tańczyć

Cameron dość często wchodzi w kadr, bo bardzo skrupulatnie kontroluje proces filmowania. Na tym ujęciu widać, że reżyser bawi się nie gorzej niż aktorzy ćwiczący taniec.

  1. Ale dramat!

W filmie ta scena wygląda bardzo dramatycznie – Jackowi ledwo udaje wciągnąć Rose z powrotem na pokład, gdy ta prawie spada z dużej wysokości. Na planie wszystko nie wyglądało aż tak źle. Wysokość nie był duża, a poniżej nudził się asystent, który w każdej chwili był gotowy pomoc Kate Winslet, gdyby coś poszło nie tak.

  1. Elita?! O co chodzi?!

Kate Winslet była taką samą łobuziarą jak jej bohaterka. Reszta aktorów przygotowuje się do kręcenia poważnej sceny i tylko ona pozwala sobie na zabawę, robiąc grymasy.

  1. Będzie chłodno

W tym ujęciu, które przedstawia próbę jednej z najsłynniejszych scen filmu, wszystko jest doskonale. Złamany kawałek statku, który udaje, że jest prawdziwy. Pogoda, z powodu której aktorka musiała ubrać się w płaszcz, żeby nie zamarznąć. No i wcale nie jest Kate Winslet, ale jej dublerka. Takie próby z innymi ludźmi są aranżowane po to, aby zawczasu wybrać, z jakiego kąta będą potem kręcić, i jakie jest potrzebne oświetlenie, aby scena wyglądała jak najlepiej.

  1. Ostateczne instrukcje

Cameron osobiście kontrolował tę scenę i wybierał kąt nachylenia rąk oraz obrót głów bohaterów niemal co do milimetra.

  1. Morze po kolana

Cóż, nie po kolana, ale po pas. Ale nadal nie jest głęboko, prawda? Ostatnie sceny filmu, kiedy Rose i Jack znaleźli się w wodzie, zostały nakręcone w zbiorniku o głębokości około metra, więc aktorzy nie tyle pływali, ile czołgali się po dnie na kolanach.

Musimy oddać hołd Cameronowi – nieustannie grzebał w wodzie ze swoimi bohaterami. Co prawda, w przeciwieństwie do aktorów, reżyser był zwykle ubrany nieco cieplej, w nieprzemakalne spodnie i buty.

  1. Teraz zrobimy z ciebie zamarzniętego topielca

Na planie wszyscy byli mokrzy, nawet wizażyści, którzy czasami musieli poprawiać prosto w wodzie.

  1. Zabiegi wodne

Chyba już zdałeś sobie sprawę, że James Cameron był pedantem? Aby dodać realizmu oraz autentyczności emocji, postanowił, że wszystkie zdjęcia do tonącego Titanica będą się odbywać w zimnej wodzie oceanu. I żeby aktorzy nie zamarzli na śmierć, jak prawdziwe ofiary wraku statku, na planie były wanny z gorącą wodą, do których można było co jakiś czas biegać, żeby się wygrzać. (Na zdjęciu DiCaprio zabawia swoją partnerkę, gdy ona się rozgrzewa).

Ponadto wszyscy aktorzy otrzymali pianki, pod którymi kazano im założyć bieliznę termiczną. DiCaprio nie gardził nimi, więc w niektórych scenach wygląda trochę grubszym, niż on był w realnym życiu. Winslet, uważając się za puszystą dziewczynę, martwiła się o to, jak będzie wyglądać na ekranie, i dlatego nie chciała go zakładać, mówiąc, że obawia się, że pianka uniemożliwi jej dobrą grę aktorską. Była jedyną osobą, która przez długi czas grała bez odzieży ocieplającej. W rezultacie aktorka zachorowała na zapalenie płuc.

Redaktorzy "Koleżanki" polecają przeczytać:

  1. Fabienne Wiśniewska odziedziczyła urodę po mamie. Dziś jest śliczną dziewczyną

  2. Celebrytki przed zrobieniem kariery. Jak dawniej wyglądały najpopularniejsze Polki?

  3. Pierwszy wywiad Ewy Krawczyk od odejścia Krzysztofa. Wdowa jest zdruzgotana

     

  4. Baby z „Dirty Dancing” przeszła w życiu serię zabiegów upiększających. Jak wygląda dziś?

  5. Kobiety o tych imionach działają na mężczyzn jak magnes. To mistrzynie uwodzenia