Życie Małgorzaty Ostrowskiej-Królikowskiej w lutym tego roku załamało się. Jej mąż Paweł Królikowski w wieku 58 lat zmarł w wyniku powikłań po chorobie neurologicznej. 

Jednak mimo bólu rodzina zmarłego próbuje uporać się z brakiem męża, brata czy ojca i żyje dalej, wzajemnie wspierając się. To bardzo ważne, że w takich chwilach Małgorzata Królikowska może liczyć na swoje dzieci, a one na nią, o czym aktorka opowiedziała w ostatnim obszernym wywiadzie dla Gali.

View this post on Instagram

Nowy numer „Gali” już w sprzedaży! Gwiazdami okładki są Małgorzata Ostrowska-Królikowska wraz z córkami 👩‍❤️‍💋‍👩 Oprócz rozmowy z aktorką w naszym magazynie znajdziecie także wywiad z Piotrem Trojanem, odtwórcą roli Tomasza Komendy w filmie o życiu niesłusznie skazanego mężczyzny, rozmowę z Larą Gessler i wiele innych! 💫 #cover #gala #new #magazine

A post shared by Magazyn Gala (@magazyngala) on

Popularne wiadomości teraz

Największe leniuszki wśród znaków zodiaku

Agnieszka Kotońska z GoggleBox pochwaliła się szczupłymi nóżkami: "Ale nogi tylko pozazdrościć"

Tygodniowy horoskop dla wszystkich znaków zodiaku. To może być przełomowy tydzień

Gabriel Seweryn pokazuje swoją "nową" miłość

Małgorzata Rozenek zostanie aktorką. Zagra u popularnego reżysera

Małgorzata Ostrowska-Królikowska pozowała ze swoimi dwiema córkami na okładce i zdradziła, jak wyglądało jej przyzwyczajanie się do nowej rzeczywistości po stracie ukochanego. Co ciekawe, oprócz bliskich, bardzo pomogła jej społeczność na Instagramie.

Dzieci we wszystko mnie włączały, żebym nie siedziała i nie popadła w apatię. Antek sprawił, że ruszyło moje konto na Instagramie. Mówił: „Choć, zrobimy zdjęcie, chodź, pokażę ci, jak to działa…”. Wcześniej nie miałam do tego serca (...) Ja wcale nie chcę być silna… Pewnie Instagram sprawia, że jestem tak postrzegana. Dzieci wkręciły mnie w niego po stracie Pawła, a jak już zaczęłam być na nim obecna, nie mogłam się wycofać (…) Zobaczyłam tam mnóstwo życzliwych osób. To otworzyło mnie na ludzi – wyznała gwiazda w wywiadzie dla magazynu „Gala”.

Monika Kuszyńska z córeczką ledwo uszły z życiem: „Było bardzo źle. Koszmar”

Jednak aktorka nie ukrywa, że czasem bywa jej naprawdę ciężko. Mimo to, nie poddaje się i wciąż stara się walczyć.

Ciągle zdarza mi się ukryć w mysiej norce, gdzie nikt mnie nie znajdzie, ale czasami z tej mysiej norki wychodzę i działam (…) Cokolwiek się działo, wiedziałam, że muszę iść do przodu. Nie siadać i rozpaczać. - opowiedziała aktorka.

Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na koleżanka.com