Członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej muszą być pokorni, dobrze wychowani i wdzięczni. Jeśli popełnią najmniejszy błąd, informacja o tym natychmiast pojawia się w mediach na całym świecie. Dlatego ważne jest, aby od samego początku uczyć królewskie dzieci dobrych manier i właściwego zachowania w społeczeństwie. Wygląda na to, że książę Jerzy, księżniczka Charlotte i książę Louis nauczyli się uroczej tradycji, której ich ojca nauczyła Diana, księżna Walii.

Zmarła Księżna Diana znana jest jako wspaniała matka. Ona często zabierała ze sobą swoich synów Williama i Harry'ego na różne spotkania i wizyty, ponieważ chciała, aby wiedzieli, jak wygląda życia poza surowym królewskim protokołem. Jej biograf Andrew Morton wspominał:

Gettyimages

„Od najmłodszych lat zabierała ze sobą dzieciaków na prywatne wizyty charytatywne… Częściowo dlatego, że nie chciała, aby chłopcy dorastali, myśląc, że cały świat to pojazdy opancerzone, strzelby i nianie”.

Jedna z najlepszych tradycji w ich rodzinie było pisanie listów z podziękowaniami do wszystkich osób, które im pomagali. „William i Kate rozwinęli tę genialną tradycję. Zachowanie przy stole, listy z podziękowaniami, drobne uprzejmości są wpajane dzieciom i doprowadzane do automatyzmu ”.

Popularne wiadomości teraz

Ciężko uwierzyć, że to matka i syn: Kasia Cichopek pokazała się z dorosłym synem. Fani: "Wyglądacie jak siostra z bratem"

"To było takie góralskie wesele, które trwało tydzień": Sławomir i Kajra wspominają swój ślub

„Nierealne piękno”, „Usunęła usta, stała się pięknością”. Uzerli pokazała ślad stroju kąpielowego na nagim ciele

Cztery znaki zodiaku, którym od 13 września towarzyszyć będzie szczęście

Księżna Diana, która zmuszała swoich synów do pisania listów z podziękowaniami, jest dobrze pamiętana przez byłego oficera bezpieczeństwa Kena Wharfa. Opowiedział, jak kiedyś książę Harry zechciał skorzystać z londyńskiego metra, a także ze słynnych czerwonych autobusów, i Diana się zgodziła na to. Razem wskoczyli do metra, a potem wsiedli do autobusu na Victoria Station. Lecz nawet podczas tej wycieczki zachowanie księcia Harry'ego było dalekie od ideału.

Gettyimages

Kierowcą tego czerwonego autobusu był Sikh, który wymawiał na głos nazwę każdego przystanku autobusowego, oraz dodawał frazę „parp, parp, ring, ring”. Kiedy księżna Diana z synem i ochroną już miała wysiąść z autobusu, psotny książę Harry odwrócił się do kierowcy i krzyknął: „Parp, parp, ring, ring”.

​​Diana była bardzo wściekła i poprosiła swojego młodszego syna, aby natychmiast przeprosił kierowcę, ale najwyraźniej kierowca uznał ten incydent za zabawny, więc powiedział: „Nie ma problemu, po prostu mu się spodobała ta fraza”. Oficer bezpieczeństwa dodał, że następnego dnia znalazł na swoim biurku list z podziękowaniami od Harry'ego. List księcia był wyrazem wdzięczności za to, że pomógł mu przeżyć dzień jako normalna osoba, ale Harry podpisał notatkę w swój żartobliwy sposób tym samym „Parp, parp, ring, ring”, z powodu którego miał przynieś przeprosiny. Wygląda na to, że książę Sussexu niewiele się zmienił od tego czasu!

Redaktorzy "Koleżanki" polecają przeczytać:

  1. Jasnowidz Jackowski przekazuje ważne informacje "Coś przedostanie się do powietrza"

  2. Ania Wyszkoni nie przypomina już dawnej siebie. Internauci aż grzmią i pytają „Co Pani zrobiła ze swoją twarzą?”

  3. Afera jakich mało. Małgorzata Rozenek - Majdan nie dostała zaproszenia na ślub Miszczaka i Cieślak

  4. Magda Gessler miała wypadek.Restauratorka żyje, uratowała ją jedna rzecz

  5. Wstyd na całej linii. Internauci zażenowani kreacją Polki na wyborach Miss Supranational