Ostatnie kilka lat nie było najszczęśliwszych dla Mariusza Czajki. Mężczyzna popadł w spore problemy finansowe, a na domiar złego odeszła mama aktora, z którą był bardzo związany.

Joanna i Jacek Kurscy ochrzcili córeczkę

Właśnie po śmierci ukochanej rodzicielki Mariusz Czajka przyznał z jakimi problemami musi się mierzyć na co dzień. Trzeba przyznać, że sprawa była bardzo trudna, bo aktor nie miał środków na pochówek dla mamy. 

Z pomocą przyszli przyjaciele i oczywiście ludzie dobrego serca. Dzięki wszystkim wspaniałym otwartym sercom Czajka zebrał spore środki by spłacić część swoich zobowiązań i zorganizować godny pochówek dla mamy.

Popularne wiadomości teraz

Oliwia Bieniuk odsłoniła za dużo: 19-latka pokazała się w odważnej sukni (FOTO)

Żołnierz dowiedział się, że jego żona miała aż 60 kochanków. Jego zemsta była słodka

Ania Starmach chwali się zdjęciem z synkiem: skarży się, że dziecko szybko rośnie

Gdzie na wakacje: jaki odpoczynek jest idealny dla Twojego znaku zodiaku

Teraz aktor powoli zaczyna wychodzić na prostą. Remontuje mieszkanie, a rzeczy po zmarłej mamie oddał potrzebującym. Zachował jedynie najważniejsze pamiątki rodzinne. Czajka wziął się za porządki nie tylko w domu, ale także w życiu.

Wszystkim problemom finanowym winny jest kredyt we frankach, który aktor wziął kilka lat temu.

Chcę teraz ruszyć sprawę mojego kredytu frankowego, który tak naprawdę zdemolował moje życie i sprawił, że od lat żyję w strachu, niekoniecznie z powodu mojej głupoty. Kiedy w 2008 roku prosiłem o kredyt, powiedziano mi, że mogę go otrzymać, ale tylko we frankach. Niedawno przeczytałem, że Doda wygrała proces z jednym z banków, ja w podobnej sprawie pozwałem inny i już piąty rok czekam na wyrok. Odbyły się już dwie rozprawy, reprezentuje mnie naprawdę dobra adwokat

Czajka przyznaje, że zgubiła go naiwność, a jego historia jest bardzo banalna.

Moja historia przypomina te, o których słyszę od znajomych. W 2006 roku sprzedałem swoje mieszkanie w Piasecznie i postanowiłem zbudować dom pod Warszawą. W trakcie budowy zabrakło mi pieniędzy i tak trafiłem do banku. Dałem się po prostu wykiwać i uwierzyłem, że kredyt mogę dostać tylko we frankach

Stres i kłopoty prawie zrujnowały mu życie.

Bałem się, że umrę ze stresu i zostawiłem nawet list pożegnalny u przyjaciela z instrukcją, co ma zrobić po mojej śmierci. Uratowała mnie wtedy znajomość z moją głęboko wierzącą koleżanką Anią Golędzinowską. Dzięki niej postanowiłem walczyć. Pozwałem bank i czekam. Bardzo zależy mi na wyjściu z tej spirali długów i skromnym życiu. Niewiele już mi potrzeba, a najbardziej cenię sobie pracę, pokorę i szacunek drugiego człowieka

Życzmy powodzenia!

Więcej ciekawych artykułów na kolezanka.com

Redaktorzy "Koleżanki" polecają przeczytać:

  1. Tego nikt się nie spodziewał. Martyna Wojciechowska i Przemek Kossakowski nie są już razem

  2. Edyta Pazura pokazała najstarszą córkę swojego męża. Dziewczyna ma już 33 lata

  3. Gabriel Seweryn wróci do "Królowych Życia"?Zaskakujące

  4. Astrologowie wyznaczyli znak zodiaku, który jest najbardziej nieprzyjazny. Trzymaj się od niego z daleka

  5. Luksusowe życie Grzegorza Krychowiaka. Piłkarz ma dom jak marzenie